Edukacja

Ile razy mieliśmy okazję słyszeć o tym, że czas studiów to częstokroć gonitwa za tak zwanymi punktami do życiorysu (potocznie czasem nazywanego PCV – od skrótu CV, czyli po łacinie: curriculum vitae)? Być może nie raz. A co o tym, w takim razie, sądzimy? A no jeśli mamy na ten temat jakieś konkretne zdanie, to w tym momencie nie będzie ono raczej zbyt pozytywne. Jak jednak jest naprawdę? Co z tymi ludźmi, którzy faktycznie poświęcają swój cenny czas na ciągłe bieganie od jednego obowiązku do drugiego? Można właściwie powiedzieć w ten sposób: szkoda, że nie mają okazji wykorzystać odpowiednio tego pięknego czasu studiowania. Oczywiście pojęcie „wykorzystać odpowiednio” jest bardzo względne, więc dla jednego może ono oznaczać spędzanie czasu w bibliotekach i pilne uczenie się, dla innego ciągłe imprezy i spotkania towarzyskie, a dla jeszcze innego podjęcie się wielu obowiązków na raz, działalność w kołach naukowych i tym podobne rzeczy. Gdzie jest w takim razie owo „odpowiednie” wykorzystanie studiów? Sami pomyślmy.

Student pierwszego roku

Czy potrafilibyśmy dokonać pewnej charakterystyki studenta pierwszego roku? Uwaga: na wstępie warto zauważyć, że nie powinniśmy brać na poważnie i obrażać się o tego rodzaju opisy, gdyż sam autor niniejszych słów był również jeszcze stosunkowo niedawno takimże właśnie studentem i doskonale pamięta, jak to wtedy wyglądało i jacy byli rówieśnicy. A wnioski z tego płynące są bowiem takie, że student pierwszego roku jest przede wszystkim jeszcze nie ogarniający całej sytuacji, w której miał okazję się znaleźć, próbuje jeszcze pojmować wszystkie reguły, zasady i procedury funkcjonowania na uczelni. Gdy już je, jako taki przynajmniej, zrozumie, to wówczas stanie się dużo pewniejszą siebie zapewne osobą i będzie mu szło już przypuszczalnie dużo lepiej, aniżeli na samym początku. Taka jest zresztą ogólnie sprawdzona charakterystyka studenta pierwszego roku i na ogół się ona najzwyczajniej w świecie sprawdza w większości swych przewidywań. A my wybieramy się na studia? A może już po? Jeśli nie, to który rok? Pierwszy?

Student ostatniego roku

Czasem ostatnim rokiem jest rok piąty, ale w niektórych sytuacjach (zwłaszcza chodzi w tym właśnie momencie o uczelnie teologiczne) jest nim rok szósty. Jak wygląda taki właśnie piąty, lub też szósty rok – generalnie ostatnie 9 miesięcy studiowania? Na pewno jest to wszystko bardzo charakterystyczne i naprawdę interesujące. Właściwie można by chyba każdemu z nas polecić właśnie przebycie owego ostatniego roku. wspomniany ostatni okres na uczelni wyższej jest naprawdę specyficzny i wie o tym każdy absolwent. Nie wiedzą o tym jeszcze ci, którzy nie mieli okazji zakończyć pełnego okresu swoich studiów – ale spokojnie: większość z nich zapewne zdąży jeszcze co nieco się dowiedzieć i na to również przyjdzie odpowiedni czas – nie musimy się zatem o to jakoś przesadnie martwić. Czym się w takim razie najbardziej charakteryzuje ten ostatni rok na studiach? A no najbardziej tym, że większość studentów pragnie już się choćby częściowo usamodzielnić i rozpocząć jakąś pracę – co jest jeszcze niemożliwe zważywszy na kontynuowane i dobiegające ku końcowi studia.

Student i ksero

Ci, którzy ze studiowaniem i studentami mieli już pewną styczność zapewne znają ten dowcip, w którym dwóch studentów idzie ulicą, gdy jeden z nich spostrzega na ziemi kartkę papieru i pyta drugiego: – Zobacz, kartka. Co robimy? Na co drugi mu odpowiada: – Kserujemy! Ci, którzy nie mieli okazji jeszcze zapoznać się z tymże właśnie krótkim żartem teraz właśnie otrzymali możliwość, aby go poznać. Zauważyć w tym miejscu warto, że jest on zrozumiały właściwie tylko dla tych osób, które rozumiejąc klimat studiów i zwłaszcza tę specyficzną atmosferę z pierwszego roku, kiedy człowiek dla pewności będąc w różnego rodzaju bibliotekach i czytelniach kseruje na zajęcia wszystko, jak leci – tak na wszelki wypadek. Tak w dużym skrócie oczywiście można by ująć całą tę sprawę, o której tutaj właśnie sobie pokrótce powiedzieliśmy. Zapewne tego rodzaju żartów jest dużo więcej, jednak my powstrzymamy się do przytoczenia wyłącznie tego jednego – to już przecież bardzo wiele ma okazje nam powiedzieć i opowiedzieć na temat klimatu pierwszego roku na studiach.

Budżet studencki

O tym, że student nie należy do zamożnych osób wiadomo oczywiście nie od dziś. Oczywiście bynajmniej nie chodzi w żaden sposób o to, że student to osoba bardzo uboga, biedna i żebrująca – choć, na marginesie mówiąc, tego typu przypadki zapewne też się mogą niejednokrotnie zdarzyć. Zwłaszcza na dzień przed wypłatą pieniędzy z domu, lub też przed otrzymaniem kredytu studenckiego. Student, mimo iż za dużo pieniędzy w swoim portfelu nie posiada, to i tak – powinniśmy to zasadniczo przyznać – potrafi wyżyć z tej swojej skromnej pensyjki i nawet żyć prawie jak tak zwany pan na włościach za te pieniądze. Skąd właściwie mamy takie informacje o tym, że jest tak właśnie, jak opisujemy w tym krótkim tekście? A no chociażby stąd, że sam autor tychże słów jest osobą, która była studentem i dokładnie orientuje się w klimacie zarówno wcześniejszych nieco czasów studiowania, jak i również sposobu i wielu meandrów tego okresu w życiu człowieka dzisiejszego. Sami zresztą być może się o tym kiedyś przekonamy. Albo już przekonaliśmy.

Akademik i stancja

O tym, gdzie najlepiej jest zamieszkać toczy się pomiędzy studentami zazwyczaj intelektualny ferment – dlaczego? Ponieważ możliwości na odnalezienie takiego właśnie swojego miejsca na tej Ziemi są co najmniej trzy: studenckie mieszkanie, akademik oraz stancja. Każde z tych miejsc ma oczywiście swoją cenę, swoje cechy charakterystyczne, swoje wady oraz zalety, a także warunki mieszkaniowe i ogólnie zdefiniowane potrzeby danego studenta. W przypadku większego zamiłowania do imprez, aniżeli do książek polecamy akademik (tylko uwaga: oby nie zakończyło się to czasem wydaleniem zarówno ze studiów, jak i ze wspomnianego już także powyżej akademika), w sytuacji, gdy bardziej cenimy sobie spokój, dużo lepsza może się okazać stancja. Od tego, z kim zamieszkamy zależy natomiast wszystko to, czy uda nam się wynająć jakieś większe i wspólne studenckie mieszkanie. Tutaj już jednak wszystko i najwięcej zależy właśnie do tego, z kim dokładnie trafimy do takiego miejsca. I tak też chyba najlepiej będzie, jeśli  tak też właśnie pozostanie.